Z trzech powodów. 5 grudnia 2010 roku lud zwolnił z obowiązków uciążliwych Wojciecha Brzeskiego, który wylądował w okolicach Ozorkowa, gdzie "wicher wieje, deszcz zacina i wyje psina" taka to biedna gmina. Tam będzie trudno powiększyć Wojtkowi podreperowany w Głownie budżet rodzinny. Pojawił się Internet, który ma większe powodzenie niż "Wieści" i "Echo". Trzeci problemat to brak solidnego przywództwa głowieńskiej kliki. Wacia Rydzyńska była dobrym szefem tego bractwa przez około 35 lat. Siła pani Doktor wyrosła z socjalizmu, kiedy to przyjeżdżał do profesora Rydzyńskiego premier Jaroszewicz z synkiem Andrzejkiem, który potrzebował pomocy psychiatry.
Dziś, na czele osieroconej grupy kolesiów, stoi troje młodych ludzi, wybitnych, ale mało uczonych i bez charyzmy. Ośrodek władzy politycznej z pałacyku ks. Banacha został przeniesiony do Urzędu Miejskiego, gdzie zjawił się wysportowany Docent Grzegorz Urbanik, którego Rydzyńska nazwała drugim Pelem. Oberwałem solidnie od Urbanika za magistra Orszulika.
Swego czasu Grzegorz Janeczek wygłosił na sesji rady ważny tekst. "Nie zawsze zgadzam się z Pelem, ale podzielam pogląd Woltera, którzy rzekł w XVIII wieku: nie podobają mi się twoje poglądy, ale oddałbym życie, żebyś mógł je głosić". To jest fundament demokracji.










